czwartek, czerwca 04, 2009

Tilda w bieli

Biały kolor jest wbrew pozorom kolorem trudnym do noszenia. I nie chodzi mi nawet o małą praktyczność białych ubrań, które trudno utrzymać w czystości i porządku (takie przyziemne problemy w oczywisty sposób nie dotyczą osób tego formatu, co Tilda Swinton). Mam na myśli bardziej jakąś taką prostacką dosłowność bieli, z którą ciężko jest sobie poradzić, co działa dość zniechęcająco. Poza tym ten kolor jest jak dla mnie pozbawiony życia i przez to czasem uważam, że to właściwie nawet nie jest kolor. Dlatego z trudem przychodzi mi zachwyt nad białymi częściami garderoby, co nie znaczy, że to się nie zdarza. W przypadku Tildy zdarzyło się nawet kilkakrotnie. Ale po kolei.
Najistotniejszą rzeczą, jaką należy sobie uświadomić myśląc o bieli, jest fakt, że bieli jest wiele. Łatwo się o tym przekonać chociażby oglądając obrazy Mondriana, na których sąsiadujące ze sobą "białe" kwadraty wcale nie są tego samego koloru. Z taką wiedzą można już zdziałać dużo. Ponadto trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że biel tak jak żaden inny "kolor" eksponuje sam materiał, z jakiego zrobiony jest ciuch (jego gładkość-chropowatość, matowość-połysk etc. - tak naprawdę wszystkie jego właściwości) i to jest jej wielka zaleta, z której należy umiejętnie korzystać. I właśnie Tilda Swinton to potrafi, o czym świadczą wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia.







Większość zdjęć pochodzi z bloga Red Carpet Fashion Awards. Na szczególną uwagę zasługuje (dość ryzykowne jeśli chodzi o strój "galowy") użycie przez Tildę białej koszuli, która bardzo zmyślnie podkreśla androgeniczność jej urody.

P.S. Przy okazji tego posta nie może oczywiście zabraknąć zdjęcia Białej Wiedźmy;-)


2 komentarze:

Jagucha pisze...

najbardziej podoba mi sie w tych przerozmiarowanych koszulach, sa przepiękne i stworzone dla niej! prawdziwa z niej krolowa śniegu!
wogole uwazam biel za baardzo trudny kolor nie łatwo jest wybrnąc z niego tak by nie wyglądac pretensjonalnie, jednak ona jak zwykle jest mistrzynią "oswajania"-uważam to określenie zaporzyczone od ciebie za najlepsze!

ps.no i gdyby nie ona film byłby calkiem do bani

"Une very stylish fille" pisze...

Najlepsze i najbardziej zmyslne zestawienia to nr 1 oraz 3. Tkaniny w cudowny sposob sie godza i gryza. Naprawde jestem pelna podziwu. Uwielbiam u zaprezentowanej Artystki konsekwentnosc. Stawia na minimalizm. Nawet jesli decyduje sie na burze kolorow+maxi-dress(zaprezentowana juz przez Ciebie), robi to w delikatny, dystyngowany sposob. Prawdziwa arystokracja modowa.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...