Wiosna 2008 - przełomowa kolekcja dla mojego myślenia o tym co jest, a co nie jest kolorem; mistrzostwo świata w kategorii wykorzystania bieli, która okazuje się tutaj kolorem niejednoznacznym, skomplikowanym, intrygującym, generującym osobną i osobliwą kolorystyczną gamę.




Wiosna 2010 - pastele w swojej życiowej formie i w kombinacjach, o których całe życie marzyły; czystość i prostota zastosowanych form okazuje się środowiskiem naturalnym dla tych kolorów, które błyszczą tu swoim wewnętrznym, zwykle niedostrzegalnym blaskiem.





Jesień 2010 - cieniowania w połączeniu z pomysłowym graficznym wzorem i wyraźnie wyodrębnionymi kolorystycznymi segmentami a na dokładkę wyrafinowane zestawienia matowości z połyskiem dają bardzo miłe dla oka wrażenia; kolory wchodzą w reakcje niemal chemiczne między sobą dowodząc jednocześnie, że nawet spora odległość, jaka może je dzielić w pudełku z kredkami nie jest przeszkodą w znalezieniu wspólnego języka - niektóre z nich odkrywają przy tej okazji (ku wielkiemu swojemu zaskoczeniu), że mają wspólne korzenie.







Zdjęcia pochodzą z portalu style.com
2 komentarze:
mowilem ze znajde :] i zapamietam :]
pozdrawiam bazylii :)
Nigdy nie miałem do czynienia z tym nazwiskiem, jednak najnowsza kolekcja prezentuje się co najmniej interesująco.
Prześlij komentarz